Baśnie mają w sobie coś magicznego, coś co zawsze mnie przyciągało. Może właśnie dlatego tak bardzo lubię literaturę fantasy? Będąc dzieciakiem zamęczałam mamę Alicją w Krainie Czarów, uwielbiałam zwłaszcza fragment, w którym Alicja rosła a potem kurczyła się, w zależności co zjadła albo wypiła. Nigdy za to nie byłam fanką Śpiącej Królewny. Historia wydawała mi się mdła i absolutnie nieciekawa, a sama Aurora głupia. No bo kto idzie do lasu i zaczyna prząść w jakieś dziwnej chatce, zamieszkanej przez starowinę?
(źródło: x)

