Niewykorzystane okazje mszczą się. Kilka razy w życiu dane mi było odczuć jak bardzo boli taka "zemsta" . Dlatego też jak tylko mogę, staram się wykorzystywać sytuacje, które życie stawia mi na drodze. Wykorzystuję je na maksa. Tato nauczył mnie, że nigdy nie wiadomo kiedy coś może przydać się w życiu, dzięki temu umiem pokroić i oskubać kurczaka (choć wolałabym nie musieć tego robić. NIGDY)- a jak twój samolot się rozbije to co będziesz jadła? Potrafię zatankować samochód (bez śmiechów, dla mnie to spory wyczyn!), umiem czytać mapę, skręcić linę ze sznurków. Jasne, że teraz to wszystko brzmi absurdalnie, no bo po jaką cholerę skręcać linę, ale nigdy nie wiesz.